Szóste Lipiańskie Spotkania z Historią – Partyzanci Lipiany
30 grudnia, 202527 grudnia w Miejskiej i Gminnej Bibliotece Publicznej im. Agnieszki Osieckiej w Lipianach odbyło się kolejne spotkanie z cyklu Lipiańskie Spotkania z Historią. Tym razem okazja była szczególna, bo związana z 21-leciem Stowarzyszenia Lipiański Klub Motorowy „Partyzanci”. Wydarzenie otworzyła Dyrektor biblioteki, Pani Karolina Majowicz, witając licznie zgromadzonych gości i podkreślając znaczenie „Partyzantów” dla lokalnej tożsamości Lipian. Spotkanie swoją obecnością uświetnili Radny Powiatowy Marcin Hippmann, Dyrektor Z-S Elwira Kowalczyk, Prezes OSP Zygmunt Ziajka, Radny Bogdan Sawa oraz wielu przyjaciół klubu i sympatyków lokalnej historii. Frekwencja dopisała, a biblioteczna sala szybko wypełniła się rozmowami, wspomnieniami i charakterystycznym klimatem, który trudno pomylić z czymkolwiek innym. Pierwotnie spotkanie miała współprowadzić Elżbieta Kowalska, jednak tę rolę przejął Mariusz Marek Przybylski – członek „Partyzantów” i wiceprzewodniczący Rady Miejskiej. I to był dobry wybór, bo rozmowa szybko nabrała swobodnego, klubowego tonu. Głównym bohaterem wieczoru był Emil Soliński, legenda „Partyzantów”, który opowiadał nie tyle o samym klubie, co o początkach swojej pasji do motocykli. Kiedy to w latach 50tych jego motocyklowa historia zaczęła się od pierwszego zakupionego Simsona, a skończyła na ponad dwudziestoosobowej grupie, która przez lata zgarniała wszystkie nagrody na zlotach. W tle przewijał się motyw, który wracał jak refren – „Partyzanci” zawsze byli ambasadorami Lipian. Dobrej zabawy, braterstwa i luzu, który mimo upływu lat wciąż gdzieś tam jest obecny.
W okolicach 2005 roku pojawiła się koncepcja powołania stowarzyszenia. Sama nazwa „Partyzanci” narodziła się na łamach „Kuriera Szczecińskiego”, gdzie zwrócono uwagę na to, że każdy z członków nosił inny mundur. Trochę przekornie, trochę z przymrużeniem oka – i tak już zostało. Swoją część opowieści dorzucił także Mariusz „Muniek” Szpakowski, pierwszy prezes klubu, który przywołał wspomnienia z pierwszego zlotu i emocjom jakie się wtedy z jego organizacją wiązały. Warto dodać że, na bibliotecznym atrium zaparkował Tarpan Honker oraz dwa partyzanckie motocykle z koszami! Na zakończenie spotkania Pani Marta Sykucka wykonała pamiątkowe zdjęcie uczestników, domykając wieczór, który był bardziej spotkaniem znajomych niż oficjalną uroczystością.
Dziękujemy wszystkim za obecność, rozmowy i wspomnienia, a także za współorganizację wydarzenia. Takie spotkania przypominają, że historia lokalna najlepiej smakuje wtedy, gdy opowiadają ją ci, którzy ją naprawdę przeżyli.






































